Wycieczka klas 8a i 8c na Kaszuby – historia, przygoda i… łajba!
W dniach od 27 do 30 maja klasy 8a i 8c wyruszyły na długo wyczekiwaną wycieczkę na Kaszuby. Były emocje, były wrażenia i – co najważniejsze – były niezapomniane wspomnienia. A wszystko zaczęło się od… zbiórki o 5.30. Ale spokojnie, nie będzie to kolejna nudna relacja. Będzie za to Szymbark, Malbork, zabytkowa łajba, spacer po Mierzei Wiślanej i trudna, ale ważna lekcja historii w Stutthofie.
Dzień 1 – dom do góry nogami i zamek nie z tej ziemi.
Pierwszym przystankiem był Szymbark – miejsce, gdzie wszystko stoi na głowie. Dosłownie. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od słynnego “Domu do góry nogami”, który zdezorientował niejednego śmiałka (i jego błędnik). Zderzenie z sufitem? Dla niektórych to była kwestia czasu.
Na szczęście pani przewodnik postawiła nas szybko na nogi i pokazała inne perełki Szymbarka: najdłuższą deskę świata, rekonstrukcję łagru syberyjskiego i bunkier z czasów II wojny światowej. Wrażenie? Niezapomniane.
Po południu przenieśliśmy się do Malborka – największej ceglanej twierdzy w Europie. Zamek krzyżacki robi wrażenie nie tylko rozmiarami, ale i historią. Przewodnik zasypywał nas ciekawostkami, a my… dzielnie walczyliśmy z pokusą zostania tam na zawsze. (Niektórym marzyła się kariera rycerza – szkoda tylko, że zbroje nie były w rozmiarze “8-klasista”).
Dzień 2 – rejs, piasek i trudna historia.
Drugiego dnia przenieśliśmy się na wodę – dosłownie. Czekał na nas rejs po Zalewie Wiślanym zabytkową łajbą. Pogoda dopisała, wiatr we włosach, mewy w tle i prawdziwy wilk morski. Przygoda jak z filmu, tylko zamiast piratów – uczniowie z Czarnkowa.
Po zejściu na ląd przyszedł czas na spacer po Mierzei Wiślanej. Widoki? Pocztówkowe. Buty? Pełne piasku. Ale nikt nie narzekał – kontakt z naturą, świeże powietrze i okazja do wspólnych rozmów z dala od ekranów to coś, czego naprawdę nam brakowało.
Zwieńczeniem tego dnia była wizyta w Muzeum w Stutthofie – miejscu pamięci po niemieckim obozie koncentracyjnym z czasów II wojny światowej. Była to trudna, ale bardzo ważna lekcja historii i refleksji. Cisza, która towarzyszyła nam po wyjściu, mówiła więcej niż jakiekolwiek słowa.
⸻
Dzień 3 – statek po trawie i uśmiech kapitana.
Trzeciego dnia przyszło coś absolutnie wyjątkowego – rejs Kanałem Elbląskim. “Statek płynący po trawie?” – zapytacie. Otóż tak! Dzięki genialnemu systemowi pochylni, nasz stateczek był przeciągany po lądzie na specjalnych platformach. Pasażerowie oniemieli, a nauczyciele ukradkiem googlowali “jak to działa”. To była prawdziwa gratka nie tylko dla fanów techniki, ale i tych, którzy lubią, jak świat staje na głowie… znowu.
Dzień 4 – garb, który warto zdobyć, i latarnia z widokiem.
Ostatni dzień rozpoczęliśmy od wspinaczki na Wielbłądzi Garb – najwyższą stałą wydmę w Europie. Choć wielbłąda nikt nie spotkał, to widoki z góry zrekompensowały wszystko: morze z jednej strony, Zalew Wiślany z drugiej, a w środku ekipa z 8a i 8c robiąca pamiątkowe selfie z piaskiem we włosach.
Potem ruszyliśmy do latarni morskiej w Krynicy Morskiej. Schody były wyzwaniem, ale panorama z góry – poezja. Dla niektórych to był pierwszy raz na szczycie latarni, ale zdecydowanie nie ostatni. Widok na Bałtyk i całą okolicę to idealne zakończenie naszej podróży.
Po południu ruszyliśmy w drogę powrotną. Zmęczeni, opaleni, z piaskiem w plecakach i telefonami pełnymi zdjęć – ale przede wszystkim z głową pełną wspomnień.
⸻
Podsumowanie – cztery dni, setki wrażeń
Nasza wycieczka na Kaszuby i Żuławy to była nie tylko podróż przez piękne miejsca, ale i w głąb historii, przyrody i wspólnej integracji. Dziękujemy wszystkim, którzy ją zorganizowali i sprawili, że z każdej strony tej wyprawy płynęły emocje – nie tylko statki! Podziękowania kierujemy szczególnie do Biura Podróży Presto Travel
i cudownej pani pilot- Katarzyna Smolińska


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!